-, poszukiwany jest młody Irlandczyk, jest oskarżony o pobicie i przemyt narkotyków'
Dziewczyna przełączyła kanał. ,W kółko o tych kryminalistach' mruknęła pod nosem. Zaparzyła sobie herbatę. Zbierało się na burzę. To była normalna rzecz w tych stronach. Ari nie lubiła takiej pogody. Tym bardziej gdy nie miała się do nikogo przytulic. Wyłączyła telewizor, po czym wsadziła słuchawki do uszu i otworzyła książkę.
Niall wciąż myślał o Ari, chciał wykonać następny krok. Tylko co miał zrobić? Przecież nie przyjdzie do niej ot tak po prostu. Musi mieć jakiś pretekst. Coś banalnego. Nagle Horan wpadł na pomysł. Szybko złapał kurtkę i wybiegł z domu bez słowa. Zapukał do drzwi. Nikt nie otwierał. Pukał dalej. Nie może stracić okazji. Nadal drzwi się nie otwierały. Walił mocniej. Chciał kopnąć w drzwi lecz nagle otworzyła je młoda dziewczyna.
-Czy tak trudno chwilkę poczekać - Krzyknęła zanim zorientowała się że to Nialler. Zakłopotana wymamrotała cześć. Horan spojrzał się na nią wielkimi niebieskimi oczami, a potem się zaśmiał. Ari także się zaśmiała.
- Hej. Czy masz może jakieś plany na wieczór w piątek?- Zaczął blondyn
-Nie - odpowiedziała nieśmiało Ariana.
Chwila niezręcznej ciszy była jak wieczność. Nialler czuł się dziwnie. Wykrztusił z siebie:
-Może chciałabyś pójść ze mną.....na festyn jesieni? Głupio iść samemu, a taka okazja zdarza się raz na rok... - po tych słowach zamilkł.
Ariana wpatrywała się w niego przez chwilkę i powiedziała:
-w sumie... co mi szkodzi.
Na twarzy chłopaka pojawił się uśmiech. Jego serce wypełniała radość. Udało mu się. Ma okazję bliżej poznać Ari.
W piątek około godziny 19 Ariana była już gotowa, czekała tylko na Niallera. Założyła na siebie różową sukienkę bez ramiączek. To była sukienka jej mamy.
Niall zapukał ( tym razem już delikatnie ) do drzwi Ari. Gdy mu otworzyła poczuł motyle w brzuchu.
- Wyglądasz pięknie - wyjąkał.
-Dziękuje - Dziewczyna uśmiechnęła się nieśmiało.
Kierowali się w stronę parku. Miejsce to wyglądało pięknie. Wszędzie wisiały lampiony i pachniało cynamonem. Horan odsunął krzesło Arianie po czym zamówił po kawałku ciasta oraz kawę. Wszędzie było słychać Jazz.
-Pięknie tu - stwierdziła Ariana.
Chłopak przytaknął i uśmiechnął się delikatnie.
-Cieszę się że mnie tu zabrałeś.
-To ja się cieszę, że zgodziłaś się ze mną pójść.
Robiło się coraz ciemniej, a zabawa coraz bardziej się rozkręcała. Nialler wygrał dla Ari maskotkę co dziewczyna uznała za słodkie.
Festyn skończył się przed godziną 23. Ariana, tak samo jak i Niall świetnie się bawiła. Blondyn odprowadził dziewczynę do furtki. Nie chciał by wracała sama.
- jeszcze raz dziękuje - powiedziała dziewczyna.
-Ależ proszę. Mam nadzieje że jeszcze kiedyś gdzieś razem wyjdziemy.
-Na pewno - dziewczyna uśmiechnęła się po czym wróciła do swojego domu.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz