sobota, 15 czerwca 2013

Rozdział 1

Ariana wstała około 6:30 . W nawyku miała wcześnie wstawać . Założyła białą sukienkę w róże ,a włosy związała warkocz . Zeszła na dół po białych drewnianych ... nieco skrzypiących schodach . Dzień zapowiadał się słonecznie . Babcia przygotowywała śniadanie a dziadek oglądał telewizję . Ari uśmiechnęła się do staruszków . Odwzajemnili uśmiech . Dziewczyna zjadła śniadanie po czym postanowiła pójść na spacer . Uwielbiała łąkę ciągnącą się za ich domem . Ciągnąca się prawie w nieskończoność była tajemnicza . Zawsze fascynowała Arianę . Babcia bała się o dziewczynę więc nie pozwalała jej chodzić za daleko . Gdy Ari pytała czemu , ta zmieniała temat . Ariana słuchała staruszki , darzyła ją wielkim szacunkiem , ponieważ to ona ją wychowała . Prawie nie pamiętała rodziców , wypadek pamięta jak przez mgłę . Pamięta tylko krzyk Ojca i pisk opon . Potem była w śpiączce . Nie lubi wracać do tych chwil , ale też nie może od nich uciec . Zmęczona dziewczyna wróciła do domu . Nikogo w nim nie było .
-Pewnie pojechali kupić coś do jedzenia - pomyślała .
Dziewczyna poszła się zdrzemnąć , a gdy wstała było już po 21:00 ..

1 komentarz: